Technika idzie do przodu w zawrotnym tempie, ale do tej pory i tak większość konstrukcji mechanicznych stosowanych w transporcie opiera się na zwykłym smarze. Jest on niezbędny do zapewnienia prawidłowej pracy maszyn i pojazdów, a także elementów zabudowy. Smar jaki jest, każdy widzi, ale w momencie, gdy go zabraknie, zaczynają się poważne problemy. Ciekawym rozwiązaniem może się okazać system automatycznego smarowania. Mieliśmy okazję przyjrzeć mu się z bliska. 

 

Precyzyjne, automatyczne smarowanie w praktyce 

 

Wspomniany system opracowała firma Groeneveld. Został on skonstruowany specjalnie z myślą o samochodach ciężarowych różnego typu. Cały układ bazuje na automatycznym, jednoprzewodowym doprowadzaniu smaru do wszystkich punktów wymagających smarowania jednocześnie. Kluczowe znaczenie ma tu precyzyjne dawkowanie akurat wtedy, gdy lubryfikant jest potrzebny. Dotyczy to przede wszystkim zwrotnic lub siodła, które muszą być stale chronione przed wilgocią i brudem. Te części bardzo często ulegają kosztownym awariom właśnie z powodu braku smarowania. 

 

Zapytacie: po co mi układ automatyczny, skoro podzespoły są regularnie smarowane przed trasą i podczas przeglądu? No cóż – raz są, innym razem nie. Dzięki systemowi oszczędzacie sporo czasu, macie gwarancję, że smarowanie jest ciągłe, nie narażacie firmy na dodatkowe przestoje i niepotrzebne wydatki. To tak jak z nawigacją – pewnie, że można korzystać ze zwykłej mapy papierowej, ale po co, skoro ktoś wymyślił coś wygodniejszego? 

 

Jak to działa?

 

System opiera się na pompie i zbiorniku przechowującym smar. Jego poziom możemy stale kontrolować. W układzie można też stosować smary biodegradowalne, ponieważ nie ulegają one utlenieniu i nie osiadają na ściankach. 

Producent dostarcza gotowy do montażu zestaw, który jest dostosowany do konkretnego modelu pojazdu – chodzi głównie o liczbę punktów smarnych. Montaż trwa maksymalnie jeden dzień. 

 

Niektórzy już to stosują 

 

Jeśli wydaje się Wam, że to, o czym piszemy, jest abstrakcją i melodią przyszłości, to jesteście w błędzie. Coraz więcej producentów pojazdów i zabudów zaczyna korzystać z podobnych rozwiązań. Powód jest prosty – bardzo zaawansowane konstrukcje wymagają sięgania po nieszablonowe metody ich użytkowania oraz chronienia klientów przed awariami spowodowanymi nieprawidłową obsługą. W Polsce system automatycznego smarowania oferuje już firma KH-KIPPER, która montuje zestawy w swoich wywrotkach, przyczepach, naczepach i urządzeniach hakowych. 

 

KH-KIPPER korzysta z systemu SingleLine, który dawkuje smar EP-0 – najczęściej stosowany w transporcie drogowym. Układ jest bardzo inteligentny, informuje kierowcę o konieczności uzupełnienia smaru i znacznie obniża jego zużycie. 

 

Nie ulega oczywiście dyskusji fakt, że podobne rozwiązania podnoszą koszt zakupu pojazdów czy zabudów już w nie wyposażonych. To prawda, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że komfort kosztuje, zwykle niemało. W przypadku branży transportowej i budowlanej kluczowe jest zatem sięganie po technologie, które nie tylko efektownie wyglądają, ale także przynoszą realne korzyści z ich stosowania. Czy tak jest w kontekście wynalazku Groeneveld? Naszym zdaniem absolutnie tak. 

 

Jeśli jesteście ciekawi, jak system automatycznego smarowania działa w praktyce, będziecie mieli okazję zobaczyć go w akcji podczas majowych targów Autostrada-Polska na stoisku firmy KH-KIPPER. 

 

e-maszbud.pl

Nie posmarujesz, nie pojedziesz. System automatycznego smarowania podzespołów w samochodach ciężarowych: SingleLine

30 czerwca 2015

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


REKLAMA

REKLAMA

 

REKLAMA

 

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

e-maszbud.pl to e-gazeta o maszynach i sprzęcie budowlanym: nowości, wiadomości, prezentacje, wydarzenia

MENU